Jestem zmarźluchem, więc te trzaskające mrozy są dla mnie udręką. Nawet w domu, z kubkiem gorącej kawy w dłoniach (dogrzewanie!) nie czuję się komfortowo. Dlatego prawie w każdej mojej pracy widać oczekiwanie wiosny - kwiatki, kwiatki, kwiatki. I kolory! Radosne, wiosenne, soczyste!
Może przywołam wiosnę? ;)
A oto stworzony wczoraj przeze mnie bukiecik. :)


