Nie da się ich nie zauważyć - sprawdziłam. ;)
skip to main |
skip to sidebar
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilling. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 sierpnia 2011
Znów papierowo
Tym razem znowu papierowo-quillingowo. Słoneczniki i stokrotki. To chyba trochę takie "przywoływanie" słońca. Bo za mało mi go w tym roku. Na dworze i... nie tylko...
czwartek, 16 czerwca 2011
Na niebiesko
Dawno mnie nie było. Aż mi się nie chce opisywać powodów przydługiej nieobecności. Po prostu - choróbsko nie chce mnie zostawić. Po dwóch antybiotykach i szczepionce doustnej wyprosiłam od lekarza skierowanie na wymaz z antybiogramem. No i czekam sobie na wynik...
A z gardłem jednego dnia lepiej, drugiego gorzej. Jak już zdążę się ucieszyć, że może wreszcie koniec tego chorowania... to ból gardła i kiepskie samopoczucie pojawia się na nowo.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym w tym czasie nic nie robiła. Nadganiam trochę zaległości w lekturze (i w oddawaniu książek do biblioteki) no i oczywiście robótkuję - głównie frywolitkuję, choć i po quilling co jakiś czas sięgam.
Dziś właśnie kolejne quillingowe kolczyki chcę Wam pokazać. Podobne do poprzednich, choć tym razem z koralikiem w środku.
Trochę eksperymentuję, bo quillingowa biżuteria to dla mnie nowość i wciąż próbuję, czy to co wymyślę da się zrealizować. I czy efekt będzie zadowalający. :)
A z gardłem jednego dnia lepiej, drugiego gorzej. Jak już zdążę się ucieszyć, że może wreszcie koniec tego chorowania... to ból gardła i kiepskie samopoczucie pojawia się na nowo.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym w tym czasie nic nie robiła. Nadganiam trochę zaległości w lekturze (i w oddawaniu książek do biblioteki) no i oczywiście robótkuję - głównie frywolitkuję, choć i po quilling co jakiś czas sięgam.
Dziś właśnie kolejne quillingowe kolczyki chcę Wam pokazać. Podobne do poprzednich, choć tym razem z koralikiem w środku.
Trochę eksperymentuję, bo quillingowa biżuteria to dla mnie nowość i wciąż próbuję, czy to co wymyślę da się zrealizować. I czy efekt będzie zadowalający. :)
wtorek, 24 maja 2011
Jest kiepsko...
... z moim gardłem. Od wczoraj na kolejnym antybiotyku. Gardło jedna rana. Nawet oddychanie jest nieprzyjemne, nie tylko przełykanie śliny.
Na szczęście gorączki nie ma, kataru nie ma... to jakoś funkcjonować można. Poczytać, podziergać, pokleić papierki... Ale za dużo się nie da, bo osłabienie coraz większe. Nie tylko chorobą, ale i antybiotykami... :(
A oto co wykleiłam już w czasie choroby :)
Na szczęście gorączki nie ma, kataru nie ma... to jakoś funkcjonować można. Poczytać, podziergać, pokleić papierki... Ale za dużo się nie da, bo osłabienie coraz większe. Nie tylko chorobą, ale i antybiotykami... :(
A oto co wykleiłam już w czasie choroby :)
czwartek, 19 maja 2011
Dopadnięta i padnięta
Dopadła mnie angina ropna.Gorączka, kaszel, osłabienie...
Uroki bycia alergikiem. Wszystko pyli, osłabia organizm. Za późno zareagowałam lekami i choróbsko się przyczepiło...
Na szczęście chyba ma się już ku lepszemu i powoli zachciewa mi się nowych robótek. :)
Ale żeby już zakończyć wątek pisankowy, to wrzucę jeszcze kilka zdjęć quillingowych jajek.
Za dużo ich było, żeby wstawiać zdjęcia pojedyńczych prac, więc wybrałam kilka zbiorówek.
Uroki bycia alergikiem. Wszystko pyli, osłabia organizm. Za późno zareagowałam lekami i choróbsko się przyczepiło...
Na szczęście chyba ma się już ku lepszemu i powoli zachciewa mi się nowych robótek. :)
Ale żeby już zakończyć wątek pisankowy, to wrzucę jeszcze kilka zdjęć quillingowych jajek.
Za dużo ich było, żeby wstawiać zdjęcia pojedyńczych prac, więc wybrałam kilka zbiorówek.
A ja przed chorobą wzięłam się znowu za frywolitki (i nie tylko). Pewnie wkrótce pokażę co mi wyszło. :)
niedziela, 8 maja 2011
Na allegro
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to na allegro można kupić koszyczek słoneczników mojego autorstwa. :)
piątek, 6 maja 2011
Pisanki eksperymentalne
Czasem wpadam mi do głowy jakiś pomysł, czasem podejrzę jakiś pomysł w internecie... i próbuję.
Nie zawsze pomysły się sprawdzają. Bo albo efekt nie taki jakiego się spodziewałam.
Albo praca jest zbyt pracochłonna i nie ma czasu na tworzenie kolejnych takich samych.
I wtedy pozostają takie pojedyncze egzemplarze - eksperymentalne. :)
Oto dwie takie pisanki: zielona, którą nazwałam "rzeżuszką" i stokrotkowa.
Stokrotkowa - poza tym że pracochłonna - nie spełniła moich oczekiwań. Muszę ją jeszcze dopracować, coś dodać, jakoś ulepszyć, żeby wyglądała ładniej.
Rzeżuszka - nie spodziewałam się że będzie taka pracochłonna. Ale jest ładna i planowałam zrobić takich więcej. W różnych kolorach. Niestety zabrakło czasu. Jeszcze kiedyś spróbuję... :)
Nie zawsze pomysły się sprawdzają. Bo albo efekt nie taki jakiego się spodziewałam.
Albo praca jest zbyt pracochłonna i nie ma czasu na tworzenie kolejnych takich samych.
I wtedy pozostają takie pojedyncze egzemplarze - eksperymentalne. :)
Oto dwie takie pisanki: zielona, którą nazwałam "rzeżuszką" i stokrotkowa.
Stokrotkowa - poza tym że pracochłonna - nie spełniła moich oczekiwań. Muszę ją jeszcze dopracować, coś dodać, jakoś ulepszyć, żeby wyglądała ładniej.
Rzeżuszka - nie spodziewałam się że będzie taka pracochłonna. Ale jest ładna i planowałam zrobić takich więcej. W różnych kolorach. Niestety zabrakło czasu. Jeszcze kiedyś spróbuję... :)
wtorek, 3 maja 2011
Śnieg w maju?
Przeglądam zdjęcia swoich prac i wybieram te do pokazania na blogu... ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że raczej powinnam pokazywać tu zdjęcia ozdób choinkowych... Bo to chyba zima skoro za oknem sypie śnieg?..
Ale tak poważnie - koszmarna ta pogoda i koszmarnie daje mi się we znaki. Głowa mi pęka, wszystkie kości bolą. Nie miałam najmniejszej ochoty wychodzić spod kołdry. Dobrze, że pisankowy czas minął i mogę sobie pozwolić na robótkowe lenistwo.
Dobrego dnia życzę wszystkich! Trzymajcie się ciepło w ten zimny czas! :)
Ale tak poważnie - koszmarna ta pogoda i koszmarnie daje mi się we znaki. Głowa mi pęka, wszystkie kości bolą. Nie miałam najmniejszej ochoty wychodzić spod kołdry. Dobrze, że pisankowy czas minął i mogę sobie pozwolić na robótkowe lenistwo.
Dobrego dnia życzę wszystkich! Trzymajcie się ciepło w ten zimny czas! :)
piątek, 29 kwietnia 2011
Pełne quillingowe - kolaże
Tworzę do kroniki różne kolaże zdjęć, więc i z pisanek zrobiłam sobie kolaż. Więc jeszcze raz - pełne quillingowe w całej krasie :)
czwartek, 28 kwietnia 2011
Zamówione
Zamówione prace udało się ukończyć na czas. Praktycznie Wielki Tydzień był już pod tym względem na luzie. Kręcenie i klejenie zakończyłam przed Niedzielą Palmową.
Dziesięć pełnych pisanek quillingowych wygląda tak:
Chyba jeszcze nigdy nie miałam jednocześnie w domu dziesięciu takich pisanek. No i chyba mieć nie będę, bo nie pali mi się teraz do robieniu kolejnych. I to w takiej ilości. :)
A koszyczki i połówki zrobiłam takie:
Pisanki dla chorych pokażę osobno, bo było ich aż 35 :)
...
I miałabym już labę i mogłabym tworzyć nowe prace, gdyby nie obiecana kronika.
Mam jeszcze tydzień i jestem mniej więcej w połowie.
Czekają mnie kolejne intensywne dni...
Dziesięć pełnych pisanek quillingowych wygląda tak:
Chyba jeszcze nigdy nie miałam jednocześnie w domu dziesięciu takich pisanek. No i chyba mieć nie będę, bo nie pali mi się teraz do robieniu kolejnych. I to w takiej ilości. :)
A koszyczki i połówki zrobiłam takie:
Pisanki dla chorych pokażę osobno, bo było ich aż 35 :)
...
I miałabym już labę i mogłabym tworzyć nowe prace, gdyby nie obiecana kronika.
Mam jeszcze tydzień i jestem mniej więcej w połowie.
Czekają mnie kolejne intensywne dni...
wtorek, 5 kwietnia 2011
Pracowicie
Pracowicie u mnie ostatnio. Dałam się jakimś cudem namówić na zrobienie 10 pisanek quillingowych, które robiłam w początkach mojej przygody z quillingiem.
Owszem, prezentują się naprawdę ładnie, ale ile trzeba się nad nimi nasiedzieć! Do zrobienia jednej takiej pisanki trzeba zwinąć ok. 600-700 kuleczek.
Do tego kilkanaście innych pisanek, kilka koszyczków. A wczoraj kolega poprosił mnie o zrobienie 30 drobnych upominków dla chorych osób, które odwiedza. Do tego zobowiązałam się do uzupełnienia 2 lat w kronice zaprzyjaźnionej parafii.
Nie wspominając już, że mam pod opieką trzy strony parafialne, na których w najbliższych tygodniach będzie dużo roboty...
To będzie bardzo pracowity miesiąc....
Owszem, prezentują się naprawdę ładnie, ale ile trzeba się nad nimi nasiedzieć! Do zrobienia jednej takiej pisanki trzeba zwinąć ok. 600-700 kuleczek.
Do tego kilkanaście innych pisanek, kilka koszyczków. A wczoraj kolega poprosił mnie o zrobienie 30 drobnych upominków dla chorych osób, które odwiedza. Do tego zobowiązałam się do uzupełnienia 2 lat w kronice zaprzyjaźnionej parafii.
Nie wspominając już, że mam pod opieką trzy strony parafialne, na których w najbliższych tygodniach będzie dużo roboty...
To będzie bardzo pracowity miesiąc....
czwartek, 31 marca 2011
Dalie
Nowe kwiatki quillingowe. Zbiorowo uznane za dalie. :)
Doskonale nadają się do tworzenia bukietów. Bardzo przydają się wtedy sztuczne gałązki z listkami. Można też umieszczać kwiatki na pojedynczych drutach, ale bez listków to już nie to samo.
Póki co powstał jeden bukiet - czerwony. Ale już obiecałam Mamie żółte i pomarańczowe kwiatki do stworzenia drzewka kwiatowego pod kolor Jej pokoju. :) Niestety na razie udało mi się zrobić tylko po jednym kwiatku w tych kolorach...
Doskonale nadają się do tworzenia bukietów. Bardzo przydają się wtedy sztuczne gałązki z listkami. Można też umieszczać kwiatki na pojedynczych drutach, ale bez listków to już nie to samo.
Póki co powstał jeden bukiet - czerwony. Ale już obiecałam Mamie żółte i pomarańczowe kwiatki do stworzenia drzewka kwiatowego pod kolor Jej pokoju. :) Niestety na razie udało mi się zrobić tylko po jednym kwiatku w tych kolorach...
piątek, 25 marca 2011
Kuleczki II
Zapowiedziane już wcześniej, a teraz ukończone. Powstało ich dwa razy więcej, ale tyle zostało u mnie. Resztę zdążyłam sprezentować nim zrobiłam zdjęcie. :)
sobota, 5 marca 2011
Kuleczki?
Powstaje coś nowego. Podpatrzonego w necie. Na zdjęciu wyglądało na szybkie w wykonaniu. Okazało się inaczej. Idzie na to ponad 100 pasków. Każdy trzeba zwinąć, równo rozciągnąć, ostrożnie skleić z innymi tak by zachować ładny kształt...
Na zdjęciu jeszcze nie skończone. Rezultat końcowy muszę dopiero udokumentować (ciekawe jak, skoro trzy egzemplarze powędrowały już w dobre ręce - znaczy się ofiarowałam je mojej chrzestnej...). Trza będzie zrobić kilka nowych...
Skończone prezentują się dość ładnie, ale w masowych ilościach robić się tego nie da. Opuszki palców by nie wytrzymały. Po kilku kulkach mam zdarty naskórek z palców. Boli i piecze. A mnie się chce zrobić jeszcze kilka takich kuleczek...
Na zdjęciu jeszcze nie skończone. Rezultat końcowy muszę dopiero udokumentować (ciekawe jak, skoro trzy egzemplarze powędrowały już w dobre ręce - znaczy się ofiarowałam je mojej chrzestnej...). Trza będzie zrobić kilka nowych...
Skończone prezentują się dość ładnie, ale w masowych ilościach robić się tego nie da. Opuszki palców by nie wytrzymały. Po kilku kulkach mam zdarty naskórek z palców. Boli i piecze. A mnie się chce zrobić jeszcze kilka takich kuleczek...
środa, 23 lutego 2011
Bukiecik róż
Drobiazg urodzinowy dla Bliskiej Osoby. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych robiony na szybko, nocą. Dlatego nie spełnia moich oczekiwań. Następnym razem będzie coś ładniejszego.
niedziela, 20 lutego 2011
Aniołki
Zrobione na próbę (zwłaszcza ten niebieski) - chciałam spróbować zrobić jakąś figurkę, postać. Najtrudniejsze okazało się uformowanie tułowia i rąk/rękawów - umiejętne, równomierne rozciągnięcie papieru. By aniołek miał ładny kształt i ręce tej samej długości. :)
Przyklejenie wstążki na obrzeżach też nie było łatwe - klej sklejał wszystko (zwłaszcza palce) oprócz wstążki. Najgorzej było ze stójką na szyi - małe to to i za nic nie chciało się przykleić. O włosach już nie wspomnę. ;)
Dwa pierwsze aniołki prezentują się tak:
Do tej pory powstały jeszcze dwa, ale nie zdążyłam pstryknąć im zdjęcia. :)
Przyklejenie wstążki na obrzeżach też nie było łatwe - klej sklejał wszystko (zwłaszcza palce) oprócz wstążki. Najgorzej było ze stójką na szyi - małe to to i za nic nie chciało się przykleić. O włosach już nie wspomnę. ;)
Dwa pierwsze aniołki prezentują się tak:
Do tej pory powstały jeszcze dwa, ale nie zdążyłam pstryknąć im zdjęcia. :)
środa, 16 lutego 2011
To już jest koniec :)
To już koniec mojego chwalenia się bombkami, które powstały na ubiegłoroczne Boże Narodzenie. To był bardzo pracowity okres. Okupiony popękanymi i obolałymi opuszkami palców oraz odciskami i pęcherzami od nożyczek... Ale tak to już jest z pasją - trzeba liczyć się z poświęceniami....
czwartek, 10 lutego 2011
Końcówka
Przedostatni wzór. Tyle ich powstało na te Święta, że zastanawiam się, co wymyślę na przyszłe Boże Narodzenie... Może jednak uda się stworzyć coś nowego... Do tej pory się udawało. ;-)
niedziela, 6 lutego 2011
Już prawie koniec
To już jedne z ostatnich bombek - i obok stokrotkowych - jedne z najbardziej pracochłonnych i wymagających dokładności. Ale chyba warto się pomęczyć, bo efekt końcowy jest naprawdę... fajny? ;)
Heh, jak tak na nie patrzę, to odżywa moja quillingomania. Chyba czas brać się za cięcie paseczków. :)))
Heh, jak tak na nie patrzę, to odżywa moja quillingomania. Chyba czas brać się za cięcie paseczków. :)))
Moje prace kupisz:
Lubię czytać!
Obserwatorzy
Labels
- 2o11 (45)
- 2o1o (36)
- 2oo7 (2)
- 2oo8 (5)
- 2oo9 (27)
- Boże Narodzenie (26)
- Wielkanoc (21)
- allegro (2)
- aniołki (1)
- bibuła (4)
- bombki (21)
- bukieciki (2)
- choinka (2)
- dekoracje potraw (1)
- frywolitki (11)
- kartki (2)
- koszyczki (17)
- kwiaty (16)
- makaroniki (3)
- modelina (1)
- origami (4)
- pergamano (2)
- pisanki (18)
- pudełeczka (2)
- quilling (66)
- serwetki (2)
- stroiki (1)
- szydełko (3)
- z gazety (1)
- śnieżynki (2)
Popularne posty
-
Robienie kusudam wciąga. W okolicach Świąt Bożego Narodzenia narobiłam ich sporo. W różnych wariantach kolorystycznych. Składanie poszczeg...
-
Lubię też origami, zwłaszcza origami modułowe. W tej technice najczęściej tworzę kusudamy.
-
Zrobiłam też taką z różyczkami i chyba właśnie ona podoba mi się najbardziej :)
Odwiedzam
-
-
90%1 rok temu
-
Zawieszka z wróbelkiem1 rok temu
-
-
Big News6 lat temu
-
Wielkanoc7 lat temu
-
-
wedding planning articles10 lat temu
-
-
Powrót po bardzo długiej przerwie11 lat temu
-
-
-
Much needed update13 lat temu
-
Kanban Lavender Rose kit13 lat temu
-
zapraszam na bo-sko2.blogspot.com15 lat temu
-
-
-
-
-
-














