czwartek, 19 maja 2011

Dopadnięta i padnięta

Dopadła mnie angina ropna.Gorączka, kaszel, osłabienie...
Uroki bycia alergikiem. Wszystko pyli, osłabia organizm. Za późno zareagowałam lekami i choróbsko się przyczepiło...

Na szczęście chyba ma się już ku lepszemu i powoli zachciewa mi się nowych robótek. :)

Ale żeby już zakończyć wątek pisankowy, to wrzucę jeszcze kilka zdjęć quillingowych jajek.
Za dużo ich było, żeby wstawiać zdjęcia  pojedyńczych prac, więc wybrałam kilka zbiorówek.





A ja przed chorobą wzięłam się znowu za frywolitki (i nie tylko). Pewnie wkrótce pokażę co mi wyszło. :)

4 komentarze:

Katarzyna pisze...

Życzę zdrówka ja też jestem straszny anginowiec więc znam ten ból- współczuję. A pisanki są jak zwykle cudowne! Pozdrawiam!!!

wytwory pisze...

Wiem jakie to pracochłonne, więc tym bardziej podziwiam.
Czekam na pokaz frywolitek. Uwielbiam je, ale chwilowo mam przerwę w ich nauce :)

Marzycielka pisze...

Dzięki Kasiu! Chyba za szybko się ucieszyłam, że jest już lepiej. Dziś znowu gorzej... :(

Pozdrawiam!

Marzycielka pisze...

Tworki-Wytworki (nigdy nie wiem, która z Was pisze - Mama czy Córka), frywolitki już są. I chyba będzie ich w najbliższym czasie więcej, bo wciąż powstają nowe. :)

Prześlij komentarz